Dobra pasza dla trzody chlewnej zaczyna pracować na wynik dużo wcześniej, niż prosię trafi do tuczu. O tym, ile prosiąt locha odchowa i z jaką masą wejdą one w odsadzenie, decyduje żywienie przez cały cykl: w czasie prośności, w laktacji i w pierwszych tygodniach życia prosiąt. Każdy z tych etapów ma inne zapotrzebowanie, a błąd na jednym z nich ciągnie się przez kolejne. Poniżej pokazujemy, jak prowadzić żywienie lochy i prosiąt krok po kroku, żeby ograniczyć straty i wejść w tucz z wyrównaną grupą.
Jak zmienia się zapotrzebowanie lochy w cyklu produkcyjnym?
Locha nie potrzebuje przez cały rok tej samej dawki. W okresie po odsadzeniu i w pierwszych dwóch trymestrach prośności jej zapotrzebowanie energetyczne jest umiarkowane, a celem jest utrzymanie kondycji bez nadmiernego otłuszczenia. Locha zbyt tłusta gorzej się prosi, ma trudniejsze porody i mniej mleka, dlatego w tej fazie dawkę się kontroluje, a nie podaje do woli.
Sytuacja zmienia się w ostatnim miesiącu ciąży, kiedy płody rosną najszybciej, oraz w laktacji, gdy potrzeby gwałtownie rosną. Do oceny, czy żywienie jest dobrze ustawione, służy kondycja ciała lochy (BCS, oceniana w skali od bardzo chudej do otłuszczonej). Regularne patrzenie na kondycję, zamiast trzymania się sztywnej tabeli kilogramów, pozwala reagować zanim problem pojawi się w miocie.
|
Faza cyklu |
Energia i białko |
Cel żywieniowy |
|
Locha luźna i niskoprośna |
umiarkowane |
utrzymanie kondycji, bez otłuszczenia |
|
Ostatni miesiąc prośności |
rosnące |
wzrost płodów, przygotowanie do laktacji |
|
Locha karmiąca |
najwyższe |
produkcja mleka, ochrona masy ciała |
Płynne przejścia między tymi fazami chronią lochę przed gwałtownymi zmianami, które rozregulowują trawienie. Zmianę paszy z prośnej na laktacyjną wprowadza się wokół porodu stopniowo, przez kilka dni.
Osobnym, często niedocenianym momentem są same okołoporodowe dni. Locha przed porodem mniej się rusza i bywa podatna na zaparcia, które po porodzie utrudniają pobranie paszy i odbijają się na mleczności. Pomaga wtedy pasza z nieco wyższym udziałem włókna oraz pełny dostęp do wody, co utrzymuje sprawne trawienie w najbardziej wrażliwym okresie. Dobrze przygotowana locha wchodzi w laktację z apetytem, a to ona napędza całą produkcję mleka dla miotu.
Pasza dla loch karmiących: dlaczego dawka rośnie po porodzie?
Po porodzie locha wchodzi w okres największego obciążenia całego cyklu. Karmiąc liczny miot, oddaje z mlekiem ogromne ilości energii i białka, a jeśli nie dostanie ich z paszy, zaczyna spalać własne rezerwy. Efektem jest spadek kondycji, gorsza nieśność rui po odsadzeniu i słabszy kolejny miot. Dlatego dawkę po porodzie zwiększa się stopniowo, aż locha karmiąca pobiera paszę praktycznie do woli.
W laktacji rośnie też zapotrzebowanie na wodę, bo mleko w dużej części z niej się składa. Locha z ograniczonym dostępem do czystej wody zjada mniej paszy, a za spadkiem pobrania od razu idzie spadek mleczności. Kontrola wydajności poideł jest tu równie istotna jak sam skład mieszanki.
Najważniejsze cele żywienia lochy karmiącej można sprowadzić do kilku punktów:
- Maksymalne pobranie paszy, bo to ono napędza produkcję mleka dla całego miotu.
- Ochrona masy ciała lochy, żeby nie weszła w odsadzenie wychudzona.
- Stały dostęp do wody o dobrej wydajności poidła.
- Wysoka strawność komponentów, która ułatwia pobranie dużej dawki bez przeciążenia trawienia.
Warto pamiętać, że locha nie odbuduje w laktacji tego, co straci, więc cały wysiłek idzie w utrzymanie jej kondycji, a nie w nadrabianie zaległości. Im liczniejszy miot i dłuższa laktacja, tym większe obciążenie, dlatego u maciory karmiącej dziesięć czy dwanaście prosiąt dawka musi być realnie wyższa niż u lochy z mniejszym miotem. Obserwacja, jak szybko maciora chudnie w czasie karmienia, jest najlepszą wskazówką, czy pasza nadąża za jej potrzebami.
Locha, która wyjdzie z laktacji w dobrej kondycji, szybciej wraca do rui i lepiej zachodzi w kolejną ciążę. Dlatego żywienie karmiącej maciory traktujemy jako inwestycję w następny cykl, nie tylko w bieżący miot.
Dokarmianie prosiąt ssących i rola prestartera
Prosię rodzi się z niewielkimi rezerwami i przez pierwsze dni żyje wyłącznie mlekiem matki, zaczynając od siary, która daje mu odporność. Już jednak od około 7-10 dnia życia warto wprowadzić niewielkie ilości prestartera, czyli wysoko strawnej paszy stałej przeznaczonej dla najmłodszych prosiąt. Na tym etapie nie chodzi o najadanie się, tylko o naukę.
Prestarter uczy prosię pobierać i trawić paszę inną niż mleko. Kontakt ze stałym pokarmem przyspiesza rozwój przewodu pokarmowego i pobudza produkcję enzymów trawiennych, które rozkładają skrobię i białko roślinne, nieobecne w mleku lochy. Prosię oswojone z paszą jeszcze przy matce dużo łagodniej przechodzi przez odsadzenie, bo nie staje wtedy przed całkiem nowym rodzajem pokarmu. Prestarter komponuje się z bardzo strawnych surowców, takich jak ekstrudowana mączka rybna, białko ziemniaczane czy preparaty osoczowe, dobranych pod smak i zapach tak, by zachęcić malucha do jedzenia.
W praktyce na początku podaje się prestarter w maleńkich porcjach, kilka razy dziennie, na płaskim korytku, do którego prosięta mają łatwy dostęp. Małe, częste porcje są ważne z dwóch powodów: pasza pozostaje świeża, a prosię nie zniechęca się do koryta, w którym mleczny dodatek zdążył skwaśnieć. Ilość zwiększa się stopniowo w miarę, jak prosięta jedzą coraz chętniej, tak by w momencie odsadzenia pobierały już zauważalną ilość paszy stałej. To moment, którego nie da się nadrobić później: prosię, które nauczyło się jeść przy matce, po odsadzeniu po prostu kontynuuje to, co już zna.
Odsadzenie prosiąt: jak ograniczyć stres odsadzeniowy?
Odsadzenie to jeden z najtrudniejszych momentów w całym chowie trzody. Prosię traci naraz mleko matki, jej obecność i dotychczasowe otoczenie, a jego układ pokarmowy musi w pełni przestawić się na paszę stałą. Typowym następstwem jest tak zwany dół odsadzeniowy: kilkudniowy spadek apetytu i przyrostów, czasem z biegunką, zanim prosię nauczy się jeść samodzielnie. Im łagodniejszy ten dół, tym wyrównaniejsza grupa wchodzi później w tucz.
Mieszankę dla prosiąt odsadzonych podaje się przez co najmniej 7 dni po odsadzeniu, a najlepiej płynnie kontynuować prestarter znany prosięciu jeszcze sprzed odstawienia od matki. Pomaga też kilka warunków środowiskowych, o których łatwo zapomnieć przy skupieniu na samej paszy:
- Stały dostęp do świeżej wody, bo odwodnione prosię przestaje jeść.
- Odpowiednia temperatura w kojcu, bo wychłodzone prosię zużywa energię na ogrzanie, a nie na wzrost.
- Wysoko strawne komponenty paszy i zakwaszacze, które wspierają trawienie przy jeszcze niedojrzałych enzymach.
- Spokojne przegrupowanie, ograniczające walki i stres w nowej grupie.
Dobrze poprowadzone odsadzenie nie polega na jednym idealnym produkcie, tylko na ciągłości: ta sama znajoma pasza, woda, ciepło i jak najmniej zmian naraz. Asortyment dla każdego etapu znajduje się w naszej kategorii pasz dla trzody chlewnej.
Koncentraty i premiksy dla trzody: kiedy je stosować zamiast gotowej paszy?
Wybór między gotową paszą pełnoporcjową a samodzielnym mieszaniem zależy głównie od tego, czy gospodarstwo ma własne zboże. Gospodarstwo bez zaplecza zbożowego najprościej żywi paszą pełnoporcjową, gotową do podania. Gospodarstwo z własną pszenicą, jęczmieniem czy kukurydzą może obniżyć koszt dawki, dokupując sam koncentrat lub premiks i bilansując nim swoje zboże.
|
Produkt |
Co zawiera |
Dla kogo |
|
Pasza pełnoporcjowa |
komplet składników, gotowa do podania |
gospodarstwa bez własnego zboża |
|
Koncentrat białkowo-mineralny |
białko, minerały, witaminy do uzupełnienia zbożem |
gospodarstwa z własnym zbożem |
|
Premiks |
witaminy i mikroelementy w niskim dodatku |
gospodarstwa komponujące pełną recepturę samodzielnie |
Różnica leży w tym, ile pracy i kontroli bierze na siebie hodowca. Premiks daje największą swobodę receptury, ale wymaga wiedzy i wagi, żeby proporcje się zgadzały. Koncentrat to rozwiązanie pośrednie, bo wystarczy dodać własne zboże w zaleconej proporcji. Wybór zależy od skali produkcji i tego, ile czasu gospodarstwo może poświęcić na samodzielne bilansowanie dawek. Gotowe koncentraty i premiksy dla trzody pozwalają dopasować formę do realnych możliwości gospodarstwa, bez przepłacania za pełnoporcjową mieszankę tam, gdzie wystarczy uzupełnienie własnego zboża.
